Myśląc o Wietnamie przed oczami ukazuje się nam tajemnicza zatoka, pełna różnorodnych, mniejszych i większych wysepek, wyłaniających się ze szmaragdowej morskiej toni wód. Majestatyczne skały gęsto porośnięte lasem deszczowym, z maleńką piaszczystą plażą pobudzają naszą wyobraźnię. Perspektywa dryfowania pomiędzy wapiennymi wzgórzami staje się marzeniem, które się spełnia w momencie wypłynięcia na wody, zaliczanej do cudów świata, zatoki Ha Long oraz nie mniej spektakularnej i zachwycającej zatoki Lan Ha.
Zatoka Ha Long
Złożona z wielu wapiennych wysp i wysepek wyrastających z morza, o różnych rozmiarach i kształtach, przedstawiająca malowniczą, dziewiczą przyrodę, jest spektakularnym krajobrazem morskim ukształtowanym przez naturę. Do wyróżniających się cech tego obszaru należą wspaniałe, strzeliste, wapienne filary i związane z nimi wycięcia, łuki i jaskinie, będące jednymi z najlepiej prezentujących się na świecie. Ten niezwykły obszar został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO w 1994 roku.
Zatoka Lan Ha
Określana jako „zapomniany raj” to zatoka mniej znana, mniej zatłoczona ale i mniej zanieczyszczona od sąsiadującej z nią zatoki Ha Long. Jest równie oszałamiająca i budząca zachwyt co jej bliźniaczka. Składa się z 400 wapiennych klifów rozsianych po zielonych wodach otoczonych białymi, piaszczystymi plażami. Lan Ha wciąż pozostaje mocno dziewicza oferując nietknięte ludzką ręką laguny, zatoki i jaskinie. W przeciwieństwie do zatoki Ha Long, wszystkie wyspy w zatoce Lan Ha pokryte są zielenią, mimo że są to małe wyspy.

Zachwycająca wyspa Zatoki Lan Ha
Kiedy już lądową część wyspy Cat Ba mamy ogarniętą pozostaje nam do eksploracji morska część archipelagu. Nie jesteśmy zwolennikami wycieczek zorganizowanych ale w tym przypadku jedynym i najlepszym sposobem na zwiedzenie zatoki Ha Long oraz zatoki Lan Ha jest wykupienie wycieczki. W czasie naszej wizyty na wyspie, liczba wycieczek została zredukowana, niektóre wycieczki zostały połączone w jedną dlatego też oferta agencji w lipcu 2020 różni się od standardowo oferowanych pakietów. Najlepszą ofertę spełniającą nasze oczekiwania znaleźliśmy w miejscu pobytu, a mianowicie w Sweet potato Homestay.
Co znajduje się w pakiecie jednodniowej wycieczki?
Wycieczka obejmuje aktywny wypoczynek, kontemplowanie okolicy z pokładu jachtu oraz wietnamską kuchnię. Przepłynięcie przez wioskę rybacką, pływanie, kajak, trekking lub plażowanie na Monkey Island brzmi zachęcająco. Czy tym razem wycieczka zorganizowana zaspokoi nasze spragnione przygód dusze? Przekonajmy się.
Wypływamy w rejs
Naszą wycieczkę rozpoczynamy o 8:00 rano. Spod kwatery odbiera nas kierowca i zawozi do portu Ban Beo. Na miejscu otrzymujemy plakietki i czekamy na naszą łódź. Wokół zebrała się całkiem spora grupa osób. Są to przede wszystkim turyści krajowi. Wietnamczycy mają ze sobą zapasy prowiantu, jak na piknik, mimo iż w pakiecie jest obiad. W końcu wchodzimy na jacht. My i około 50 Wietnamczyków 😊 Wypływamy w rejs.

Duży jacht wycieczkowy... nie, tym nie płyniemy

Płyniemy małym jachtem... z górnego pokłady mamy doskonały widok na zatoki

Mijamy strzeliste, wapienne filary stojące na wąskiej "nóżce"
Moje niekończące się kontemplacje
Och, a ja jak zwykle, próbuję znaleźć przyjemność w takiego rodzaju wycieczkach zorganizowanych. Nie lubię tłumów i zorganizowanych wycieczek łodzią. Decyduję się na nie ze względu na Sebastiana, dla którego są one czasami jedyną okazją zwiedzenia najpiękniejszych zakątków ziemi, perełek stworzonych przez naturę. A ja, no cóż... próbuję z tego wyciągnąć jak najwięcej. Rozsiadam się w środku, wiatrak przyjemnie na mnie dmucha więc nie jest tak gorąco. Obserwuję. Płyniemy. Sebastian biega z kamerką po górnym pokładzie i po chwili ma już za sobą sesję fotograficzną z połową ludzi przebywających na górnej części jachtu... I małe piwko, którym chętnie częstują go Wietnamczycy w podziękowaniu za wspólne zdjęcia.
Niedługo później ja już też mam sesję fotograficzną za sobą :)) ale piwka nie dostałam :(( Gdzieś na tym etapie wyprawy powinna być wioska rybacka w której żyje 1000 mieszkańców i jest 300 domków na wodzie. Ups, chyba wioskę przegapiłam ;)

Wioska rybacka w której żyje 1000 mieszkańców w 300 domach

Te dwie osoby siedzące na plaży to Sebastian i nasz przewodnik ;)
Cuda natury wokół nas
Płyniemy a wyspy wyrastające z toni wody otaczają nas z każdej strony. Woda wyżłobiła zagłębienia od spodu każdej majestatycznie stojącej skały. Niektóre wyspy mają plażę. Taki niewielki skrawek piasku. Wyspy porośnięte są zieloną roślinnością częściowo pokrywającą wapienne skały. A tymczasem na jachcie robi się wesoło.
Kto dopłynie do plaży?
Przerwa. To czas na pływanie w morzu i skoki do wody z górnego pokładu. Do wody wskakują mężczyźni, kobiety obserwują i kibicują. Ja też zostaję na pokładzie. Sebastian płynie na taką malutką plażę i w cieniu skały rozmawia z prawdopodobnie jedyną anglojęzyczną osobą na pokładzie czyli naszym przewodnikiem :) Relaks na plaży przerywa im trąbka ze statku oznajmująca koniec przerwy.
Uczta dla podniebienia
Mijamy skałę przedstawiającą kobietę wpatrzoną w niebo. To znak, że wpływamy do zatoki Ha Long. Jest godzina 11:00 czyli pora na lunch. Na górnym pokładzie wraz z 5 osobami czeka na nas prawdziwa uczta. Jest tofu w pomidorach, kapusta, jajecznica, smażone spring rolls, takie okrągłe warzywo w zalewie (nie zidentyfikowałam jeszcze co to jest), małże, kurczak, ryż i zupa i arbuz na deser. Jeszcze tylko pamiątkowe zdjęcie i możemy delektować się pysznym jedzeniem :)

Lunch na jachcie to prawdziwa uczta w miłym towarzystwie

Do wioseł Kochanie! Kajak sam nie popłynie!
Do wioseł Kochanie!
Po uczcie czas na trochę ruchu. Kajaki. Wypływamy jako pierwsi. Wracamy jako ostatni :) Płyniemy naokoło skał, pomiędzy wystającymi z wody skałami, przepływamy pod jedną z nich. To taka niby jaskinia. Robimy kółko, nasi towarzysze wycieczki mijają nas krzycząc "hello". Ja macham wiosłami, a Sebastian się relaksuje kręcąc filmiki. Wszyscy płyną prosto, a nas ciągle znosi. Z sukcesem robimy dwa kółeczka i wracamy jako ostatni.

Zachwycający krajobraz zatoki Ha Long
Kurs: Monkey Island
Wypływamy na wody zatoki. Tym razem siadamy na górnym pokładzie. Koledzy robią nam miejsce abyśmy nie siedzieli na słońcu. Płyniemy i podziwiany piękno natury. Przepływamy obok wioski rybackiej… to chyba ta którą wcześniej przegapiłam...? Nie wiem. Na wodzie unoszą się małe domki, pranie suszy się na sznurku, wokół kołyszą się zbite z desek konstrukcje, może na sieci?
A my płyniemy dalej prosto na Monkey Island aby wejść na pobliski szczyt i spojrzeć na okolicę i plażę z góry. Trekking jest oczywiście jedną z opcji spędzenia czasu na wyspie. Można też popływać w morzu albo schować się pod drzewem, co też robi Sebastian zaraz po wyjściu z małej łódki. Patrzę zdziwiona i pytam "A trekking? Idziemy na szczyt!". "Chcesz iść na trekking?" pyta Sebastian zaskoczony. Jestem jeszcze bardziej zdziwiona bo przecież innej opcji nie brałam pod uwagę. No w końcu jakiś rejs z atrakcją też dla mnie 😊
Rzut okiem na Monkey Island z pobliskiego szczytu
Idziemy przez las, ścieżka w początkowej fazie trekkingu jest wyraźna, po czym zamienia się w szlak wspinaczkowy. Trzeba się trochę powspinać po skałach. Którędy iść? O, są śmieci, to znaczy że tędy. Niestety, turyści nawet w takich miejscach zostawiają po sobie ślad. W pewnym momencie kiedy śmieci jest więcej i szlak robi się trudniejszy to znak, że tu wszyscy kończą wspinaczkę. Wchodzimy jeszcze wyżej, Sebastian idzie na szczyt, a ja czekam i podziwiam okolicę. Po takich skałach łatwo się wchodzi, gorzej zejść. Za nami przyszło jeszcze kilku chłopaków. Sebastian w końcu wraca, schodzimy i idziemy na plażę.
Kiedy podpływa nasza łódź wchodzimy na pokład i po kilkunastu minutach wpływamy do portu Ban Beo. Udany dzień i wspaniały rejs za nami.

Niektórzy plażują a niektórzy się wspinają...

My się wspinamy i podziwiamy wyspę z góry

Monkey Island z lotu ptaka
I jak było?
Tak, to zdecydowanie najlepsza wycieczka łodzią na jakiej byłam. Warta swojej ceny. W miłym towarzystwie, pośród majestatycznych skał zatoki Ha Long i zatoki Lan Ha. Piękne widoki, relaks i aktywność fizyczna. Pływanie, kajaki i trekking. Sebastian jest zachwycony, a ja przyznaję, że też jestem zadowolona, że zdecydowaliśmy się na dokładnie tę opcję wycieczki zaspokajającą naszą ciekawość dla tego niezwykłego przyrodniczo miejsca.
Wycieczka: Lan Ha Bay - Ha Long Bay z Cat Ba Eco Tourist, cena 420 000 VND/os, wykupiona w Sweet potato Homestay. W programie: rejs po zatokach Ha Long i Lan Ha, pływanie, kajak, Monkey Island, wioska rybacka, lunch.
I co dalej?
Cat Ba opuszczamy chętnie, w sobotę kiedy turystów jest najwięcej. Robi się tłoczno mimo, iż są to tylko turyści krajowi. Trzy intensywnie spędzone dni na wyspie nam w zupełności wystarczą. Jak spędziliśmy ten czas? Zajrzyjcie tu bo to zupełnie inna opowieść. A tymczasem czas na powrót w bardziej odległe i mniej turystyczne regiony Wietnamu. Przed nami Lang Son i górzyste pętle północno-wschodnie.

My w zatoce Ha Long i nareszcie chwycił za wiosła :))















