Kraj, do którego nie planowałam wracać. Kraj, którego nie było na liście państw azjatyckich, które zamierzaliśmy odwiedzić podczas naszej podróży. Zniechęcona pierwszym pobytem w Tajlandii w 2012 roku, postanowiłam omijać ją z daleka. Chaos i zamieszanie podczas transportu, tłumy, kradzież oraz pora deszczowa na Ko Samui, mocno utkwiły mi w pamięci. Oczywiście były też pozytywne chwile pełne słońca na Ko Phi Phi, pikantne curry oraz szał zakupów. Wróciłam jednak wówczas z wakacji pełna zniechęcenia do podróży po Azji. I tak przez kolejnych 5 lat odkrywałam Europę. Dopiero Nepal w 2018 "otworzył mi ponownie drzwi" na Azję. Pojawiła się ciekawość i chęć eksplorowania krajów azjatyckich, a przede wszystkim poczułam, że jestem na to gotowa. Odpowiedni czas w końcu nadszedł. Nadszedł czas również na powtórne odwiedzenie Tajlandii. Postanowiłam dać jej i sobie drugą szansę.