parallax background

Fotorelacja i refleksje
Sapa i okolica

14 października 2020
Oaza spokoju w górskiej wiosce Seo My Ty
12 października 2020
Pod górkę w chmurkę z Y Ty do Sin Ho
18 października 2020
 
Klimat w Hoang Lien Son
320 kilometrów od Hanoi, w północno-zachodnim regionie Wietnamu znajduje się pasmo górskie Hoang Lien Son. To tutaj wznosi się na wysokość 3147 m n.p.m. Fansipan, najwyższy szczyt Wietnamu, będący jednocześnie najwyższym szczytem Półwyspu Indochińskiego. To jedyny region Wietnamu, w którym szczyty w miesiącach zimowych pokryte są białym puchem. Śnieg jest jedną z głównych atrakcji dla krajowych turystów, którzy mimo niskiej temperatury przyjeżdżają do niewielkiego górskiego miasta Sapa w grudniu czy styczniu. Temperatura spada wtedy w okolice zera stopni, a mieszkańcy regionu spędzają czas przy domowym ognisku lub piecyku. My jednak w ten "najchłodniejszy" zakątek Wietnamu przyjechaliśmy w lipcu. Szukając ochłody od upałów zalewających pozostałe regiony Wietnamu dotarliśmy do Ta Van - wioski oddalonej od miasta Sapa o 10 km, jednej z wielu położonych na rozległych wzgórzach otaczających główne miasteczko tego niezwykle urozmaiconego i kolorowego zakątku Wietnamu.
 

Pasmo górskie Hoang Lien Son w świetle zachodzącego słońca

 
Lipiec i sierpień to najcieplejsze miesiące w tym regionie. To miesiące również najbardziej deszczowe. W kolejnych miesiącach temperatura spada, powietrze jest niezwykle rześkie, opadów jest mniej ale potrafią być równie intensywne jak w sierpniu. Brak opadów nie oznacza, iż niebo jest bezchmurne. Wręcz przeciwnie. Podczas 12 tygodni, które spędziliśmy w Com Lam Eco House w wiosce Ta Van, dni bez chmurki nie zażyliśmy. Zawsze jakaś biała, kłębiasta chmurka pojawiła się na niebie. Raz mała, powoli sunąca po błękitnym niebie, raz duża, gęsta pokrywająca wyższe partie okolicznych wzgórz. Nigdy nie wiadomo kiedy z takiej chmurki spadnie kilka kropel albo obfity deszcz. Ten deszczowy okres sprzyjał natomiast naszej regeneracji, rozwojowi i powstaniu kilku blogowych wpisów. Każdy bezdeszczowy dzień wykorzystaliśmy na spacer po okolicy obserwując jednocześnie jak zmienia się przyroda, jak dojrzewają kłosy ryżu i zmieniają kolor z zielonego na żółty, jak szybko przebiegają żniwa i jak żyją mieszkańcy wiosek w czasie kiedy ten najbardziej turystyczny region Wietnamu "cierpi" na brak turystów. Dlatego też ten wpis jest nieco inny od pozostałych. W formie fotorelacji pokażę Wam zmienność i różnorodność najwyżej położonego regionu Wietnamu.
 

Błotne SPA podczas ciepłego, słonecznego sierpniowego dnia. Często spotykamy bawoły, których skóra poktyta jest błotem dlatego można by rzec, iż zwierzęta te uwielbiają ten sposób relaksu

 
Zielony początek sierpnia
Pora deszczowa w Sapa* trwa od czerwca do września. Lipiec i sierpień to również najbardziej zielone miesiące podczas których obfite deszcze zalewają całą okolicę. Kiedy jednak wyjdzie słońce, ta zieleń staje się jeszcze piękniejsza i pełna życia. Zieleń jest wszędzie w różnych odcieniach. Spacer w słoneczny dzień to uczta dla zmysłów.
Sapa - w skrócie oznacza "okolica wokół miasta Sapa"
 

Słoneczny dzień w Tan Van i Lao Chai. Promienie słońca padają na tarasy ryżowe i sprawiają, że zieleń jest jeszcze bardziej intensywna

Kukurydza suszy się na słońcu. To często spotykany widok w północnych regionach Wietnamu

Suszy się również materiał, który farbowany jest na kolor indygo. Powstają z niego tradycyjne, ręcznie szyte różnego rodzaju "pamiątki" i ubrania

 
Okolica tętni życiem przejawiając się każdym kolorem
 
 
Dzieci
Spacer po okolicy to niesamowita okazja aby obserwować codzienne życie mieszkańców, zamienić kilka zdań z dziećmi oraz dorosłymi. Znajomość języka angielskiego wśród lokalnej ludności zaskoczyła nas najbardziej (w porównaniu do innych regionów Wietnamu). Niemal każda osoba zna język angielski do czego niewątpliwie przyczynił się rozwój turystyki w ciągu kilkunastu ostatnich lat. Dzieci chętnie zagadują szlifując w ten sposób swój angielski. Od najmłodszych lat są oswajane przez rodziców z turystami, a prawdopodobnie pierwszym wypowiedzianym przez nich słowem jest "hello".
 

Podczas spacerów rozmawiamy z dziećmi, które same chętnie zagadują.

Podczas zbiorów dzieci prowadzą bawoły do zagrody

 
Pada, pada ciągle pada, a ryż dojrzewa
 

Zielony i żółty... ryż dojrzewa podczas obfitych opadów deszczu

Punkt widokowy na szlaku prowadzącym nad wodospad Cau May. Ścieżka prowadzi pomiędzy tarasami ryżowymi uformowanymi w różne kształty

Spacer ścieżką prowadzącą do wioski Seo obfituje w zachwycające widoki

 
Żniwa
Nadchodzi ostatni tydzień sierpnia. Przestaje padać. Wychodzi słońce, które swoimi promieniami ogrzewa dojrzałe, mieniące się złotożółtym kolorem kłosy ryżu. Nie ma na co czekać. Trzeba brać się do roboty. W oka mgnieniu tarasy ryżowe pustoszeją. Sprawnie ścinane kłosy wiązane są w pędy z których wydobywane są ziarna ryżu. W jaki sposób: maszynowo lub ręcznie. Uderzając o drewniany pojemnik, grubymi związanymi w snopy kłosami, ziarna ryżu wpadają wprost do pojemnika. Ludzie pracują w grupach. Często zbiera się cała rodzina i znajomi wzajemnie sobie pomagając. Bo czasu jest mało... zanim ponownie gęste chmury zastygną nad okolicą i obfitymi strugami deszczu oczyszczą powietrze zadymione od palonej słomy...
 
 
I po żniwach
To wszystko wyglądało tak jakby słoneczna pogoda nadeszła w idealnym momencie dając czas na szybkie zbiory i spalenie nadmiernej ilości słomy. Dym unoszący się w powietrzu mocno już się nam dawał we znaki. I kiedy przejrzystość powietrza była już niemal zerowa, upragniony deszcz oczyścił powietrze i został z nami na dłużej... na kolejny miesiąc sprawiając, iż wrzesień był równie deszczowy jak sierpień.
 

Pola ryżowe, których właściciele przespali czas żniw...

Woda gromadzi się na pustych tarasach ryżowych

 
Mieszkańcy okolicy
Sapa zamieszkiwana jest przez 6 grup etnicznych: Mong, Dao, Kinh, Tay, Giay, oraz Xa Pho. Każda z tych grup ma swoją historię i bogatą kulturę jak również własny język. Dzieci w szkole uczą się zarówno języka wietnamskiego jak i angielskiego. Chętnie rozmawiają z turystami, czasami tak dla przyjemności, a czasami w celu sprzedaży swoich kolorowych unikalnych wyrobów. W wioskach Ta Van i Lao Chai spotkać można wiele kobiet noszących na co dzień ubrania typowe dla ich grupy etnicznej.
 

Matka i córka podczas przygotowywania drewna na zimę zdradzają nam kilka zdań o sobie

Kobieta pokazuje nam swoją pracę. Szycie ręczne jest najbardziej popularnym zajęciem miejscowych kobiet

Nosidełka i chusty służą do noszenia dzieci na plecach podczas pracy, spacerów, a nawet jazdy na motocyklu

 
Zwierzęta na drodze
Wolno biegające zwierzęta w górskiej wiosce to nieodłączny element krajobrazu. Rozkojarzone, często rzucające się pod koła kury, psy broniące dostępu do posesji, piejące koguty i brodzące w błocie kaczki spotkać można na krętych, wiejskich drogach. Nie brakuje również naszych ulubieńców, bawołów, wolno maszerujących po ulicy, wylegujących się w błocie lub buszujących pomiędzy tarasami ryżowymi.
 

W pochmurny, deszczowy, owiany nutką tajemniczości dzień, podczas spaceru w chmurze, zwierzęta pozują do zdjęć...

 
Miasto Sapa
To główne miasteczko regionu, które jeszcze 15 lat temu było górską wioską. Rozwój turystyki spowodował, iż miejscowość ta stała się wypełnionym hotelami, barami, restauracjami miejscem. To tętniące życiem, niezwykle turystyczne miejsce przyciąga przede wszystkim krajowych turystów, głównie w weekendy. Nie brakuje tu też zagranicznych turystów, których w 2020 roku w Wietnamie nie ma, a którzy raczej wybierają nocleg w wiejskich terenach Sapy. Na ulicach miasta można spotkać kobiety wraz dziećmi oferujące swoje ręcznie robione wyroby. Bardziej lokalny klimat można znaleźć na targu (Cho Sapa) na którym można zakupić dosłownie wszystko od warzyw i owoców, przekąski, herbaty po ciuchy i pamiątki. Na nocnym targu (Cho dem Sapa), który rozkłada się obok targu głównego od piątku do soboty, można zjeść dania z grilla wybrane spośród bogatej oferty i przygotowywane bezpośrednio przed spożyciem. Na deser natomiast polecamy ciasteczka kasztanowe sprzedawane dosłownie "na każdym rogu".
 
 
Pokryta chmurami Sapa to przestrzeń, zielone wzgórza, majestatyczne tarasy ryżowe, szybko znikające jak i ponownie pojawiające się wodospady. To miejsce w którym możliwe jest doświadczenie czterech pór roku w ciągu jednego dnia. Wiosna pełna rześkiego powietrza o poranku, słoneczne lato w południe, pochmurna jesień po południu i chłodna zima w nocy. Klimat sprzyja tym, którym doskwiera upał. Pogoda jest nieprzewidywalna i każdy dzień dostarcza nowych wrażeń, kiedy delikatne chmurki powoli sunące przez górne partie gór rozprzestrzeniają się tak, że po chwili stoisz w chmurze, chłonąc jej zapach i czując jak tajemnicza aura otula okolicę i ogranicza widoczność do kilku kroków. To niewątpliwie ma swój urok i tworzy niepowtarzalny klimat Sapy.