parallax background

PENANG – uczta dla podniebienia, ciała i ducha

10 października 2019
Melaka na rowerze
8 października 2019
Filiżanka małej czarnej … herbatki w Cameron Highlands
13 października 2019
 


Penang – jechać czy nie jechać? Decyzję o zobaczeniu tej części Malezji podjęliśmy w busie jadąc z lotniska na dworzec główny TBS w Kuala Lumpur. Do George Town dotarliśmy więc już po północy a do pensjonatu w kolorowej dzielnicy Little India około 20 minut później, korzystając z usług popularnego tutaj Grab (czyli malajski Uber). Wcześniej odrzuciliśmy propozycję przejazdu taksówką, której kierowca miał nadzieję na łatwy zarobek oferując bardzo wysoką stawkę. Po miesiącu spędzonym na oferującej bardzo podstawowe warunki Sumatrze, trafiliśmy do pensjonatu wyposażonego w czajnik elektryczny i herbatę. Od razu skorzystaliśmy więc z okazji i jeszcze przez jakiś czas siedzieliśmy na tarasie z kubkami w rękach rozkoszując się złocistym napojem oraz ciepłym acz nie gorącym nocnym powietrzem. Nazajutrz wyposażeni w kilka map oraz garść informacji od Artura z recepcji ruszyliśmy na zwiedzanie miasta.
 
 

George Town – gdzie jest mural?


Miasto położone w północno-wschodniej części wyspy Penang. Nazwa pochodzi od brytyjskiego króla Georga III i jest to miejsce z przenikającymi się wzajemnie kulturami i historiami. Wielokulturowość miasta wywodzi się z wymiany kupieckiej i cywilizacyjnej Malajów, Chińczyków, Indian oraz wpływu kultury europejskiej. Do miasta ludzie z okolicznych regionów przybywali w poszukiwaniu bogactwa i fortuny. W 2008 roku George Town zostało wpisane na listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO a jego główną atrakcją jest sztuka uliczna będąca wynikiem konkursu na pomysł jak wyróżnić miasto aby zostało zaklasyfikowane do dziedzictwa kulturowego UNESCO. Zwycięski pomysł zapoczątkował powstanie serii wyjątkowych karykatur ze stali umieszczonych na murach i przedstawiających historię danej ulicy oraz jej społeczności. Karykatury odzwierciedlają również tradycje, wierzenia, praktyki oraz branże kluczowe dla miasta.
 
 
Wraz z rozwojem kulturowego charakteru miasta, George Town stało się miejscem pobytu dla początkujących artystów. Turyści natomiast mogą tu aktywnie spędzić czas. Dobrą zabawą jest bowiem odnajdywanie stalowych karykatur, których jest obecnie 52, jak również malowideł na ścianach budynków. Przemierzając kolejne uliczki, np. Lebuh Armenian, w poszukiwaniu murali można spotkać wielu turystów z aparatem i mapą w ręce, stracić poczucie czasu, zatrzymać się w klimatycznej knajpce na kawę czy orzeźwiający, kwaśno-słodki nutmeg juice (sok z owoców gałki muszkatołowej).
 
 
George Town to również miasto, które na kulinarnej mapie świata zaznaczyło swą obecność dzięki słynnej Penang Assam Laksa. Jest to intrygująca w smaku zupa, która zajęła 7 miejsce w rankingu CNN’s i konkursie 50 najlepszych dań świata. Bogactwo smaków, dań i przekąsek odnaleźć zresztą można niemal na każdym kroku. Wielbiciele kuchni indyjskiej oraz wegetarianie (tak jak my) na pewno znajdą coś dla siebie w dzielnicy Little India a wszystkożercy na niejednym z ulicznych straganów.
 
 
George Town to również niesamowita różnorodność kulturowa i religijna. Dobrym tego przykładem jest ulica Lebuh Carnarvon, na której w niedalekim sąsiedztwie odnaleźć można świątynię buddyjską, hinduską, kościół katolicki oraz meczet.

Nie spiesząc się zbytnio zwiedzanie George Town zajęło nam pół dnia. Zabawa w odszukiwanie często dobrze ukrytych murali, przyniosła nam za to sporą dawkę satysfakcji i uśmiechu. Dzień zakończyliśmy spacerem po zamieszkiwanej przez rybaków Clan Jetties czyli tradycyjnej chińskiej osadzie zbudowanej na palach nad morzem. Miejsce to jest cennym elementem dziedzictwa kulturowego miasta.
 

Park narodowy Penang Negara
pomiędzy morzem, rzeką i jeziorem


Parki narodowe to obowiązkowy punkt naszej podróży. Penang National Park znajduje się w Teluk Bahang - północno-zachodnim zakątku wyspy. Mimo, iż jest jednym z najmniejszych parków narodowych na świecie to bogatego dziedzictwa przyrodniczego w nim nie brakuje. Z George Town do parku można dojechać komunikacją miejską Rapid Penang wsiadając w autobus o numerze 101. Czas przejazdu wynosi ponad godzinę a bilet kosztuje 4 MYR.
 
 
Przed wejściem do Penang Negara konieczna jest rejestracja wraz z podaniem kierunku wycieczki. W samym parku znajduje się kilka szlaków trekkingowych, wiodących przez las deszczowy i prowadzących na piaszczyste plaże. Można się na nie dostać zarówno pieszo bądź łącząc pieszą wędrówkę z transportem łodzią. Wybierając opcję z łódką decyzję należy podjąć przed wejściem do parku i skorzystać z oferty agencji, która taki transport proponuje. Zresztą obecnie jest to jedyna opcja umożliwiająca dostanie się na plażę Monkey Beach. Ścieżka prowadząca na nią jest od listopada 2017 roku częściowo zamknięta ze względu na uszkodzenia spowodowane przez osuwiska. Do plaży można więc dopłynąć korzystając z oferty agencji a następnie kontynuować trekking do oddalonej o 45 minut drogi latarni morskiej Muka Head. Latarnia ta jest jedną z nielicznych, w których znajduje się punkt widokowy (taką informację otrzymaliśmy od operatora transportu morskiego).
 
 
My zdecydowaliśmy się na spacer szlakiem prowadzącym do plaży Pantai Kerachut oraz jeziora Tasik Meromiktik. Orientacyjny czas przejścia szlaku wynosi 1h 20 min. Nam wędrówka przez las deszczowy zajęła godzinę. Podczas spaceru wsłuchiwaliśmy się w dobiegające zewsząd dźwięki - rechot żab, ćwierkot ptaków, cykanie cykad, szum liści oraz niezidentyfikowane przez nas odgłosy. Szlak zakończony jest mostem.