parallax background

Łodzią z Bagan do Mandalay

13 marca 2020
Pociągiem z Jangonu do Bagan
13 marca 2020
Mistycyzm Baganu
19 marca 2020
 


Jest 4:45 kiedy rozlega się pukanie do drzwi. „Good morning sir. Are you ready? Car is waiting” - z uśmiechem rzuca mężczyzna w średnim wieku, sympatycznie szerząc zęby ubarwione od żutego betelu. Jeszcze lekko zaspani zarzucamy spakowane wieczorem plecaki i opuszczamy Hotel Innwa, w którym spędziliśmy 4 noce zwiedzając Bagan. Kierowca wiezie nas na przystań, z której promem mamy wyruszyć do miejscowości Mandalaj. Czeka nas długa podróż. Do celu mamy dotrzeć około godziny 16:00 płynąc w górę najdłuższej rzeki w Mjanmie - Irawadi. Jeszcze dzień wcześniej mieliśmy wątpliwości jaki środek transportu wybrać. Za busem przemawiała cena i krótszy czas podróży. Jednak to przeprawa promem i możliwość obserwacji wschodu słońca, czując we włosach rześki powiew porannego wiatru, wróżyły kolejną przygodę.
 
 
Nadal jest ciemno kiedy docieramy nad brzeg rzeki. Podchodzi do nas kobieta sprawdzając bilety, a następnie zapraszając na podkład. A na ten prowadzi prowizoryczna kładka sklepana z desek, które lekko się uginają pod ciężarem naszych stóp. Jest też niewielka lampka oraz poręcz, które ułatwiają nam przeprawę.
Zrzucany nasze plecaki i tylko przez chwilę zastanawiamy się nad wyborem miejsc. Dolny pokład to wygodne loże, stoliki, przyjemne poczucie ciepła oraz zamknięte okna. Na górnym odnajdujemy 4 rzędy twardych, drewnianych krzeseł i otwartą przestrzeń umożliwiającą obserwację wszystkiego co nas otacza. To tutaj spędzimy naszą podróż.
Na zewnątrz widzimy światła samochodów dowożących kolejnych pasażerów oraz ich akrobacje przy wejściu na pokład. Spodziewaliśmy się pełnego promu a raptem uzbierało się 16 uczestników.
 
 
Ruszamy i opatuleni w kocyki rozdane wcześniej przez załogę, zaczynamy delikatnie odczuwać chłód poranka. Reflektory muskają brzegi umożliwiając sprawną nawigację. Za chwilę w powietrzu unosi się delikatny zapach tostów wróżący zbliżające się śniadanie...
Po naszej prawej stronie nieśmiało zaczyna rozświetlać się niebo, przybierając kolor delikatnego różu, a na rzece budzi się życie.
Mijamy barki, niewielkie rybackie łodzie, wpływamy pod okazały most. Wokół wesoło latają ptaki w poszukiwaniu przekąski. Na brzegu zaczynają krzątać się ludzie, powoli rozpoczynając nowy dzień...
 
 
Informacje praktyczne:
• do Mandalaj można się dostać odjeżdżającym kilka razy dziennie autobusem (cena ok 7$) lub promem, który wyrusza o godzinie 5:30 (cena 30-40$),
• transport warto zarezerwować dzień wcześniej w miejscu zakwaterowanie bądź w lokalnej agencji turystycznej,
• jest to prosta (nie luksusowa) łódź turystyczna, która płynie 10,5 godziny. Łódź nieturystyczna płynie 2 dni i 1 noc (w porze suchej może utknąć na mieliźnie).
Wybierając transport łodzią:
• w ramach biletu hotel może zapewnić darmowy transport na przystań oraz przygotować proste śniadanie na wynos,
• warto mieć przygotowaną bluzę oraz spodnie na chłodny poranek,
• w pakiecie jest śniadanie, lunch oraz herbata i kawa (bez limitu). Inne napoje można zakupić u załogi.