Noc pod gwiazdami? Jeszcze bliżej natury? Brzmi kusząco. Pojawia się nutka adrenaliny i niepewności przeplatana rodzącą się ciekawością. Pojawiają się obrazy w głowie: jak leżę na trawie i wpatruję się w gwieździste niebo w ciepłą letnią noc… bezksiężycową noc bo przed nami nów w Raku – pierwszy z dwóch w tym roku. Dwa następujące po sobie nowie w Raku skierowują naszą uwagę do wewnątrz siebie podkreślając, że ten aspekt jest wyjątkowo ważny w tym roku. Jakby dla podkreślenia wagi tego okresu nasz ulubiony Merkury wszedł na 3 tygodnie w ruch wsteczny, co zaraz w pierwszym dniu retrodegradacji odczuliśmy na sobie, dosłownie, doświadczając wyraźnego spowolnienia w trakcie przejazdu. Ale o tym później. Wracam do swoich marzeń gdzie leżąc na tej trawie, spoglądam w niebo, słyszę jak naokoło nas wszystko żyje i wydaje dźwięki. Mój entuzjazm wzrasta. Inne opcje odchodzą na drugi plan. Tak, to jest ten moment aby po raz pierwszy rozłożyć nasz nowy namiot.
Noc pod gwiazdami w Wietnamie… to nasz nowy cel. Czas na realizację…😊

Bawoły towarzyszą nam podczas całej podróży i są ulubionym obiektem fotograficznym Sebastiana
Jak się do tego zabrać? Oto nasz „przepis” na udaną noc pod gwiazdami 😊
Przede wszystkim potrzebny nam namiot, który pod wpływem spontanicznego impulsu zamówiliśmy przez internet podczas pobytu w Hoi An. Przez chwilę mieliśmy wątpliwości czy zamówienie złożone w wietnamskim sklepie on-line zostanie zrealizowane. Ale udało się! Personel sklepu stanął na wysokości zadania. Znaleźli osobę mówiącą po angielsku, która się z nami skontaktowała w celu doprecyzowania szczegółów zamówienia i już kilka dni później odebraliśmy paczkę od kuriera. Mamy też materac, który dostaliśmy gratis od sprzedawcy. Poduszki i cienkie prześcieradła w kształcie śpiwora wchodzą w skład naszego „niezbędnika w podróży”. Wszystko jest. Prowiant i garnek kupimy po drodze. Do dzieła!

Długa, bezludna, kręta droga przed nami... Dreszczyk emocji, pochmurna aura i entuzjazm towarzyszą nam podczas pokonywania pierwszych kilometrów na zachodniej Ho Chi Minh Road
1. Wybierz miejsce
Gdzie znaleźć idealne miejsce na noc pod namiotem w Wietnamie? Na trasie Ho Chi Minh Road. To w pełni utwardzona droga biegnąca wewnątrz kraju od Sajgonu do Hanoi. To malownicza trasa, pełna spektakularnych widoków, wzdłuż której znaleźć można wioski etniczne oferujące noclegi w wybudowanych dzięki wietnamsko-amerykańskiemu wsparciu, kwaterach prywatnych. Jadąc tą trasą doświadczamy jednak niebywałej wietnamskiej przyrody - gęste lasy, góry, które im bardziej zbliżamy się na północ, zamieniają się w wapienne wzgórza poprzecinane rzekami. Pomiędzy nimi są jeziora, łąki i pola ryżowe. Na tej trasie spotykamy nie tylko ludzi ale i bawoły oraz krowy a nawet kozice, które same lub prowadzone przemieszczają się z im wiadomego punktu A do również im wiadomego punktu B. Wraz z nimi podążają ich maluchy, które wraz z nadejściem wiosny pojawiły się na świecie. Niektóre odcinki tej malowniczej trasy są bezludne, dosłownie, nie ma na nich żadnych wiosek, chat, ludzi. Tylko nieskażona ludzką ręką natura. Jednym z takich odcinków jest odcinek pomiędzy A Luoi a Prao, który pokonaliśmy kilka tygodni wcześniej zataczając pętlę z Hoi An przez Da Nang, Hue i Prao. Kolejny „dziki” odcinek znajduje się na trasie, która jest przed nami, na trasie A Luoi - Phong Nha.

Ho Chi Minh Road to trasa pełna spektakularnych, malowniczych, zachwycających widoków
2. Zjedz bun chay w Quan Chay Dieu Huong w A Lưới
Na trasę A Luoi - Phong Nha dostaliśmy się z Hue. Do cesarskiego miasta wstąpiliśmy ponownie, na chwilę. Korzystając z okazji nadrobiliśmy zaległości degustacyjne przysmaków, z których słynie Hue oraz zjedliśmy najlepszą zupę bun chay w całym Wietnamie. W Hue tę zupę można zjeść tylko na śniadanie, najpóźniej do 9:00 w niewielkim, prowadzonym przez sympatyczną rodzinę punkcie. „To najlepsza zupa mojej mamy” usłyszeliśmy od chłopaka, który nas zawołał na śniadanie, kiedy przemierzaliśmy wąską uliczkę na przedmieściach Hue. W zupełności się z nim zgadzam. Bogata zupa z makaronem pełna warzyw: marchewka, ziemniaki, kiełki, tofu i grzyby podawana z ziołami i chrupkami ryżowymi. Do tego herbatka po posiłku i miłe towarzystwo. Punkt znajduje się na ulicy 39 Nguyễn Khoa Chiêm, Huế a przepyszna zupa z dodatkami kosztuje zaledwie 15 000 VND. Podobną zupę, równie bogatą, w tej samej cenie można zjeść w restauracji Quan Chay Dieu Huong w A Lưới. Jeśli więc nie jedziesz przez Hue to nic straconego, zatrzymaj się w A Luoi na śniadanie lub lunch i skosztuj tej przepysznej, a zarazem sycącej specjalności środkowego Wietnamu. Później na trasie już takiej zupy nie ma… a kuchnia staje się coraz bardziej monotonna.

Zupa Bun chay serwowana w rodzinnym punkcie to najlepsza opcja śniadaniowa w Hue

Bun chay w Quan Chay Dieu Huong w A Lưới można zjeść nie tylko na śniadanie ale i na obiad

Specjalności Hue - banh beo, banh loc, banh cuon, banh goi. Taki wybór tylko w Hue!

Zaskakująca w smaku figa z sezamem

A na deser słodkie banh ram it


