Podsumowanie roku 2020
Zamknijmy ten wyjątkowy rok w sposób należyty. Po raz pierwszy w życiu zrobiłam konkretne podsumowanie roku. Tak, usiadłam, zrobiłam retrospekcję zdarzeń i zapisałam to wszystko. Wiedziałam już wcześniej, że to był udany dla mnie rok ale po zrobieniu podsumowania odkryłam, że to był naprawdę niesamowity rok pełen wrażeń, nieplanowanych zwrotów, podejmowania decyzji na podstawie znaków, odkrywana siebie, wglądów, transformacji, nowych perspektyw. To był rok w podróży w dwóch wymiarach. Nasza podróż po najdalszych zakątkach Wietnamu trwa już 10 miesięcy, a wraz z nią trwa druga nasza podróż, podróż w głąb siebie. Niezmierna wdzięczność ogarnia mnie na samą myśl o tym co pojawiło się w naszym życiu w tym szczególnym roku. Podążając za znakami trafiliśmy w wyjątkowe miejsca. Jesteśmy otoczeni otwartymi i przyjaźnie nastawionymi Wietnamczykami. Nie jestem w stanie policzyć ile razy w tym roku odpowiedzieliśmy "hello" lub "xin chao", ile razy machaliśmy dzieciom i ich rodzicom, ile razy zostaliśmy poproszeni o wspólne zdjęcie, o rozmowę i w końcu ile razy zostaliśmy zaproszeni na posiłek czy "jednego". Ile było śmiechu i kombinowania aby się zrozumieć. Tłumacz google zdecydowanie zaliczamy do niezbędnika w podróży po Wietnamie. Jestem wdzięczna za to z jaką otwartością zostaliśmy przyjęci przez mieszkańców kraju, w którym można powiedzieć obecnie mieszkamy. Znaki płynące ze Wszechświata towarzyszą nam niemal codziennie. Wyspę Phu Quoc na czas Świąt i Sylwestra również wybraliśmy na podstawie znaków... Trzeba tylko, albo i aż, o nie poprosić a potem obserwować...